Navigation Menu+

Pojemnik na mleko

Opublikowano dnia 6 lutego 2014 w kategorii Akcesoria dla Mamy, Wygoda Mamy | Brak komentarzy

Kupiłam go w pośpiechu, przed ubiegłorocznym wyjazdem wakacyjnym.
Pomyślałam sobie, że w podróży, zwłaszcza na drugi koniec kraju, przyjdzie mi przygotowywać mleko dla syna w różnych, dziwnych miejscach. Odmierzanie kolejnych, idealnie płaskich (zgodnie z zaleceniem producenta), miarek mieszanki w warunkach nie do przewidzenia, oceniłam jako problematyczne, a nie temu miały służyć wakacje.
Nadto, w przeddzień wakacji przestałam karmić piersią i wszelkie rozwiązania, ułatwiające błyskawiczne przygotowanie mleka modyfikowanego, w braku doświadczenia w tym zakresie, uznałam za pożądane.

Idealnym rozwiązaniem wydawał się być podróżny pojemnik na mleko. Producent czy marka nie grały roli. Kupiłam Philips Avent, bo tylko taki był akurat w sklepie.

Koszt: 38 zł. Drogo. Wcześniej, w Internecie widziałam tańsze, nawet o połowę.

Po powrocie do domu rozpakowałam pojemnik i rozłożyłam na części składowe.
Pojemnik składa się z:

–        miseczki,

–        wkładki, stanowiącej jednocześnie podziałkę

–        i przykrywki.

Mieści trzy porcje mlecznego proszku. Poprzez szeroki „dziubek” w pokrywce, mieszankę do butelki wsypuje się łatwo i szybko.
Mleko nie przykleja się do ścianek pojemnika.
Przykrywkę zdejmuje się łatwo, ale zamknięcie trzyma mocno. Pojemnik nie otwiera się samoistnie nawet po upadku na podłogę.
Posiada też inne zastosowanie. Po wyjęciu wewnętrznej podziałki, stanowi małą, szczelnie zamykaną miseczkę. Można do niej włożyć owoce lub przekąski i w takiej estetycznej, i higienicznej formie, zabrać np. na spacer z dzieckiem.
Początkowo sądziłam, że po powrocie z wakacji, pojemnik schowam w szafce do następnego wyjazdu. Okazało się jednak, że jest on tak poręczny, że korzystamy z niego codziennie.
Dlaczego?
W wolnej chwili zapełniam wszystkie trzy przegródki mlecznym proszkiem, a gdy przychodzi pora podania mleka, wystarczy już tylko wsypać proszek do wody.
Czas, potrzebny do przygotowania mleka skraca się, a ja mam pewność, że wsypałam odpowiednią ilość miarek proszku. Zdarzało się bowiem, że mleko przygotowywałam, wykonując inne czynności, które mnie rozpraszały i traciłam rachubę w ilości miarek proszku, jaką wsypałam do butelki.
Z powyższych względów, chwalę sobie korzystanie z tego pojemnika zwłaszcza rano, gdy o 5:30 przygotowuję mleko dla dziecka. Niezależnie od stopnia zaspania, zawsze przygotuję mleko o odpowiedniej proporcji i w przewidzianym na tą czynność, czasie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *