Navigation Menu+

Ochrona małej pupy przed odparzeniami

Opublikowano dnia 19 czerwca 2013 w kategorii Higiena, Moja metoda, Środki do pielęgnacji | Brak komentarzy

Z mojego doświadczenia wynika, że wszystkie mazidła do małej pupy, które mają za zadanie przeciwdziałać odparzeniom, można podzielić na:

  • produkty z tlenkiem cynku,
  • produkty bez tlenku cynku.

Nie będę tutaj pisać o działaniu tlenku cynku na metabolizm komórkowy i stabilizację błon komórkowych, albowiem nie zajmuję się tą sferą zawodowo i nie będę się ponadprzeciętnie wymądrzać.
Jak jesteście ciekawi, to sobie poguglajcie.
Na potrzeby tego wpisu oznajmię jedynie, że cynk w dermatologii ma działanie bakteriobójcze, przez co przyśpiesza leczenie ran, również tych trudno gojących się.
Wiemy już zatem, dlaczego znalazł się w składzie preparatów do „pielęgnacji okołopieluszkowej” – nota bene pięknie ktoś to sformułował 🙂

Innymi składnikami, które możemy znaleźć w tych preparatach, są pantenol i jego pochodne, alantoina, lanolina, parafina, wazelina, oleje Macadamia i migdałowy, witaminy A i E etc.

W ofercie aptek i sklepów, kremów do pielęgnacji pupy jest mnóstwo. Wybierając konkretny produkt – w pierwszej kolejności odpowiedzmy sobie na pytanie, czy potrzebujemy specyfiku do profilaktyki przeciwodparzeniowej czy specyfiku na odparzenia.

Dlaczego? W mojej ocenie wszystkie produkty z tlenkiem cynku mają bowiem działanie stricte lecznicze, czyli są skuteczne wówczas, kiedy mamy już odparzenie pupy albo między fałdkami. Stosowanie kremu z tlenkiem cynku profilaktycznie na zdrową skórę, powoduje jej podrażnienie, zaczerwienienie i prowadzi do błędnego koła.

Dlaczego? Bo zaniepokojona tym zaczerwienieniem mama nakłada coraz więcej i więcej kremu z tlenkiem cynku – myśląc, że krem nie działa, przez co podrażnienie (a nie odparzenie) się zaostrza.

Przy codziennej pielęgnacji pupy i fałdek lepiej jest stosować kremy i maści na bazie pantenolu i alantoiny, które regularnie używane przy każdej zmianie pieluszki (bez względu na jej zawartość) – skutecznie przeciwdziałają odparzeniom.

Moja metoda jest taka: przy każdej zmianie pieluszki jednorazowej u dziecka – dokładnie wycieram mokrą chusteczką (albo wacikiem namoczonym w zwykłej, ciepłej wodzie) kolejno: podbrzusze, pachwiny, siusiaka, mosznę, i okolicę okołoodbytową, czekam chwilę, aby te miejsca przeschły i smaruję je cienką warstwą kremu na bazie pantenolu i alantoiny. Gdy moj syn był młodszy i miał większe „pasztetówki”, to kremem tym smarowałam 2 razy dziennie także fałdki.

Efekt? Żadnych odparzeń.

Nie podzielam powszechnego zachwytu Sudocremem. Nie rozumiem też, skąd pomysł, aby stosować go do codziennej pielęgnacji pupy. Dlaczego? Dlatego, że jest to lek. To tak, jakby codziennie łykać aspirynę mimo braku gorączki.
Jest to krem chyba o największym stężeniu tlenku cynku na rynku, wobec mojego dziecka – bardzo inwazyjny i drażniący. Kierowana opinią innych mam – użyłam go na początku mojej przygody z przewijaniem dwa razy profilaktycznie. Widząc, jaki daje efekt (z miejsca – zaczerwienienie i podrażnienie), od razu wróciłam do kremu poprzednio stosowanego i podrażnienie udało się załagodzić.
Nam Sudocrem nie służy.

Moje sprawdzone i ulubione mazidła do pupy to Alantan Plus w obu wersjach, tj. krem i maść, w cenie ok. 8 zł za tubkę 30 g i Bepanthen w cenie ok. 25-30 zł za dużą tubę (100g). Relacja cena-pojemność-wydajność w obu przypadkach – porównywalna. Wydaje mi się, że z uwagi na skład, podobne działanie do maści Alantanu, będzie miał popularny w latach 80-tych Linomag.

Inne, wypróbowane przeze mnie mazidła, to: Nivea Baby Kojący krem przeciw odparzeniom, Sudopanten bobas krem do codziennej pielęgnacji pupy i Sudopanten bobas krem przeciw odparzeniom, Mustela Creme pour le change, Johson’s Baby i Sudocrem. Wszystkie, za wyjątkiem Sudopanten bobas krem do codziennej pielęgnacji pupy – jak się potem okazało – mają w składzie tlenek cynku w różnych stężeniach. Efekt? Powrót do Alantanu.

Z mojego doświadczenia wynika ponadto, że Alantan Plus w kremie w ogóle warto w domu mieć, bo wszelkie zaczerwienienia, otarcia, zadrapania czy liszaje (także oduczuleniowe) u mojego dziecka – po posmarowaniu tym kremem, duży szybciej znikają.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *